Nowa wersja Skype już dostępna dla systemu Android

Miesiąc temu Microsoft zapowiedział premierę odświeżonej wersji swojego komunikatora. Nowa generacja programu miała zostać udostępniona stopniowo dla użytkowników systemu Android, w dalszej kolejności iOS oraz na systemy stacjonarne. I tak też się stało, pod koniec czerwca nowa wersja zaczęła być stopniowo udostępniana dla kolejnych użytkowników i od razu wzbudziła skrajne opinie. Czy faktycznie jest aż tak źle?

Sądząc po komentarzach publikowanych w Sklepie Google Play, tak. Użytkownicy nie przebierają w słowach. Zacytujmy może kilka wpisów, z tych pozbawionych wulgaryzmów:

„Szkoda gadać totalna porażka. Nie widzę kto jest dostępny muszę na profil wchodzić. Zero funkcjonalności i stylu z dawnego Skype szkoda. Co autor tej apki miał na myśli tego nie wiem ale syf i malaria. ”

„Najnowsza aktualizacja to największa porażka w dziejach Skype. Nie dość, że okropny wygląd i obsługa to jeszcze strasznie muli. ”

„Żałosny spadek funkcjonalności i wydajności. Zamiast porządnego komunikatora po ostatnim update otrzymałem… No właśnie – co?”

Zdarzają się też, choć wyjątkowo rzadko, opinie pozytywne:

„Wygląd jest fajny tylko brakuje jakiegoś bocznego paska który odpowiada za zarządzanie kontem i ustawień,”

„Nie mam nic w głowie co bym mogła powiedzieć…Po prostu super??”

Nowy Skype (po lewej) oferuje o połowę mniejszą widoczność czatu

Czy nowy Skype faktycznie działa i wygląda aż tak źle? Na moim telefonie nie widzę jakichkolwiek lagów i opóźnień. To co od razu rzuca się w oczy to brak kolorowych kółeczek informujących od razu o statusie, ten jest w formie opisowej w ramach czatu i nie wiele z niego wynika. Duża zmiana na minus. Porównując te same dyskusje widać też że czytelność spadła o połowę! W tej chwili widać na ekranie mniej więcej połowę tekstu widocznego w starej wersji aplikacji. Całość designu trąci smutkiem i nudą – kolor niebieski zastąpiono czernią. Ilość dostępnych odcieni nie zachwyca, nie da się też przypiąć danego koloru do konkretnej osoby jak np. w Pulse SMS. Ustawienia są schowane i mniej czytelne.

Czarno to widzę…

Nowa wersja to nie tylko nowy wygląd, ale też szereg nowych funkcjonalności. Znane ze snapchata „Chwile”, czyli dostępne przez krótki okres czasu migawki z naszego życia. Wprowadzono integrację z różnymi serwisami takimi jak Pogoda MSN (po angielsku…) czy możliwość wstawiania ankiet itd. pod wyjatkowo trafną nazwą „Znajdź”. Dodatki obejmują wyszukiwarkę giphów Giphy, amerykańską wersję serwisu MSN Weather z pogodą ustawioną w stopniach Fahrenheita, Poll z ankietami, Scoop z agregatorem treści oraz przeglądarkę filmików z serwisu YouTube. Ogólnie rzecz biorąc wszystkie dodatki są kompletnie nieprzydatne, bez możliwości personalizacji np. przeglądanych serwisów i nie wiadomo po co zostały wstawione do aplikacji. Dodajmy do tego, że w wielu miejscach interfejs nie został spolszczony i oto mamy pełny obraz windowsowych standardów na Androidzie (czyli wydawanie niedorobionych wersji beta w oficjalnych kanałach…).

Jeśli przyjmiemy za miernik komentarze, to zmiany wprowadzone przez MS poszły w zdecydowanie złym kierunku. Aplikacja z porządnego i neutralnego komunikatora zmienia się w kolejną odsłonę snapchata. Przydałyby się dwie edycje nowej wersji programu: rozrywkowa i biznesowa, z innym wyglądem i funkcjonalnościami. Mi osobiście wygląd aż tak bardzo nie przeszkadza. Przeszkadza za to znaczne obniżenie funkcjonalności w tym brak znaczników statusu, znanych chyba od początku aplikacji.

W nowym Skype (po lewej) nie wszystkie awatary są prawidłowo zsynchronizowane

Odświeżona wersja komunikatora nie jest też dostępna u wszystkich. Biorąc pod uwagę daty komentarzy Microsoft rozpoczął jej udostępnianie 29 czerwca br., ale np. u mnie nadal nie jest widoczna ani w sklepie, ani też w aktualizacjach. Jeśli już teraz chcecie wypróbować nową wersję Skype’a, a nie macie jej w Sklepie, skorzystajcie z wersji beta: Skype Preview. Moja ocena w chwili obecnej jest średnio negatywna. Część zmian na plus, duża część na minus.