Dokąd zmierza Microsoft?

Ponad rok temu opublikowałem tekst pod znamiennym tytułem Polityka Microsoftu czyli cofanie się do przodu”, piętnując błędy popełnione w segmencie mobile przez korporację z Redmond. W minionym roku w zasadzie nic się nie zmieniło, a wielu aspektach było jeszcze gorzej. Microsoft potrzebuje zmiany.

Rok 2016 zapamiętamy przede wszystkim jako wygaszenie marki Lumia, wieńczące całą serię porażek w świecie Mobile. Porażek na własne życzenie, bo nie ukrywajmy, to Microsoft, a nie my, klienci i fani systemu, ponosi pełną odpowiedzialność za obecną pozycję. Dla wielu osób rok 2016 był świetny, dla mnie był to rok co najmniej stagnacji i niewykorzystanych szans, dla wielu był to rok katastrofalny. Podstawową przyczyną takiego a nie innego stanu rzeczy był i nadal jest stan systemu, ale też prowadzenie błędnej polityki w wielu obszarach.

Windows 10 Mobile zaliczył opóźnienie już na starcie. O ile wersję stacjonarną zapowiedziano już w październiku 2014, wersja mobilna pojawiła się jako beta pół roku później. Tego opóźnienia nie udało się nadrobić. System nie ukazał się w wakacje 2015, mimo że w wielu sklepach agd rtv ruszyła wtedy akcja promocyjna „telefon kompatybilny z system Windows 10 Mobile”. To wtedy kupiłem Lumię 930, licząc, tak jak my wszyscy, na szybką premierę systemu, który miał pojawić się we wrześniu. Nie pojawił się. Aktualizacja do systemu w wersji 10 ruszyła dopiero w połowie marca minionego roku, przy czym po pierwszym dniu większości modeli wycofano dostęp do aktualizacji. Musieliśmy czekać aż do 8 lipca by zaktualizować stary sprzęt do nowego systemu. W tym czasie dałem za wygraną i kupiłem Lumię 950 XL. Lumia 930 znalazła nowego nabywcę. Microsoft zaliczył rok opóźnienia w udostępnieniu nowego systemu dla urządzeń mobilnych, odciął przy tym połowę starych telefonów od aktualizacji a dla reszty udostępnił absurdalną aplikację zwaną Doradcą uaktualnienia.

Odcięcie starych Lumii podyktowane było nie złą wolą Microsoftu, której wielu się doszukiwało ale złym stanem systemu, który działał tragicznie i po prostu nie został zoptymalizowany dla słabszych urządzeń. O ile Windows 8.1 działał super płynnie na Lumii 925 czy 1020 to praca z Windowsem 10 stanowiła drogę przez mękę. Zamiast jednak dalej poprawiać system albo dać użytkownikom wolną rękę: aktualizuj na własne ryzyko, MS poszedł najgorszą z możliwych dróg i odciął starsze urządzenia nie tylko od wersji oficjalnej, ale też od tej z Insidera i aktualizacji RS2. A ta działa znacznie lepiej o czym można się przekonać oszukując system i wgrywając aktualizację nieoficjalną drogą. Odcięcie starych modeli było błędem wizerunkowym i podważyło zaufanie do korporacji. Do tej pory system Windows znany był z tego, że telefony te zawsze dostawały aktualizacje. W 2016 roku Microsoft wybrał drogę Google zostawiając użytkowników w niepewności.

Kolejnym błędem była zbyt wczesna premiera systemu w listopadzie 2015 roku. MS wydał system w wersji beta na urządzenia w wersji beta w cenie niewspółmiernej do jakości. Lumie 950 i 950 XL rozwinęły skrzydła dopiero z aktualizacją RS1 i nowym firmware, które poprawiło szereg błędów. Niestety, nowego oprogramowania systemowego nie wydano na starsze smartfony, przez co co chwilę czytam o tym, że komuś nie działa kafelek kalendarza albo zdjęcia się wykrzaczają. Większość błędów obecnie dotyczy starszych modeli, które nie otrzymały nowego firmware. Przykład Lumii 950 i HP Elite pokazuje, że dystrybucja nowego oprogramowania powinna być obowiązkowa. Tylko po co się nad nią męczyć skoro można pieniądze wydać w inny sposób np. 22 miliardy dolarów na zakup Linked In. Microsoft ma pieniądze, nie stoi na krawędzi bankructwa, to najbogatsza korporacja świata, ale nie stać jej na zatrudnienie porządnych programistów.

Brak oficjalnej premiery (poprzez aktualizacje systemowe OTA) jak i w ogóle brak aktualizacji dla połowy urządzeń poskutkowały kolejnym problemem: znikomym stopniem nasycenia rynku nowym systemem. Jedynie 15 % urządzeń z mobilnym systemem Windows działa na najnowszej wersji z numerem 10. Reszta to Windows phone 8.1 i starsze. Dla tak nikłego segmentu rynku nie opłaca się nikomu tworzyć specjalnym wersji aplikacji co owocuje dwojakim interfejsem w sklepie. Najlepszym przykładem takiego stanu rzeczy jest Bind Mi Band, który wizualnie zatrzymał się w epoce Windows phone 8.

Jednym z niewielu pozytywów minionego roku była nowa wersja systemu RS1, ale i tu MS nie ustrzegł się błędów. Dwutygodniowe opóźnienie w stosunku do komputerów stacjonarnych, ale przede wszystkim brak połowy obiecanych funkcji. Do tej pory nie doczekaliśmy się obiecanych widżetów w centrum akcji, z wielkim trudem „podążalne kafelki” wprowadzono w JEDNEJ aplikacji systemowej, Skype nadal jest w wersji preview i nie obsługuje powiadomień dla polskiego języka, a aplikacje dla polskiego regionu nadal działają tak jak działają czyli o Cortanie, Groove i Filmach możemy zapomnieć. Błędy zgłaszane setkami głosów pozostają bez echa.

Microsoft wydał więc ze sporym opóźnieniem niedziałający system na niedopracowanym sprzęcie, bez aplikacji, i jeszcze dziwi się, że Lumie zalegają na półkach. I zamiast naprawiać błędy, wydać w tym roku poprawioną serię x6x, dodać średni segment a nie tylko górną półkę i bardzo-dolną, pozyskać nowych developerów, postanawia zamknąć produkcję, zwolnić większość osób ze starej Nokii, i ciąć koszty. Dla mnie osobiście to błędna strategia, jeśli MS planuje wypuszczenie nowych telefonów pod marką Surface dopiero pod koniec 2017 roku. Chyba że zobaczymy nowe telefony znacznie szybciej. Pamiętajmy jednak, że o ile Lumia 950 konkurowała w 2015 r. z LG G4, Samsungiem S6 czy Huawei P8 tak w tym roku „konkurować” będzie z LG G6, S8 i P10. Nasz sprzęt będzie już o dwie generacje do tyłu i ewentualny Surface Phone nie może być lepszy od tego co było w 2015 roku. Musi być lepszy od tego co będzie w 2018 roku. Inaczej cała nasza przygoda z systemem straci sens.

Mam jednak nadal nadzieję, że w 2017 doczekamy się świetnych aktualizacji systemowych RS2 i RS3, a MS zaskoczy nas tym razem naprawdę dopracowanym sprzętem i nową strategią oraz polityką informacyjną. Całkiem możliwe, że wraz z RS3 MS zdecyduje się na zmianę nazwy systemu by odciąć się od niepopularnych skojarzeń, szczególnie że wraz z tą wersją systemu zadebiutuje nowy interfejs graficzny. De facto W10 RS3 będzie kolejną, dużą wersją rozwojową systemu  w ramach „usługi Windows 10”.

Miejmy nadzieję, że rok 2017 będzie znacznie lepszy od minionego, a wszystko wskazuje na to, że taki będzie.