Czy Lumia 950 jest nadal najlepszym smartfonem do fotografii mobilnej?

Telefony z serii Lumia 950 / XL mają już ponad dwa lata, jednak dla wielu osób nadal pozostają niedoścignione w obszarze fotografii mobilnej. Czy faktycznie nadal warto kupić flagową Lumię z myślą o wykonywaniu zdjęć?

Nokia w czasach swojej świetności bez dwóch zdań wyznaczała trendy w fotografii mobilnej. Ksenonowe lampy błyskowe, wysokiej klasy matryce z technologią PureView, optyka Carla Zeissa mówiły same za siebie. Zresztą, Nokia 808 czy Lumia 1020 po dziś dzień mają swoich oddanych fanów, niepatrzących na wiek tych urządzeń i martwe systemy operacyjne.

Lumia 950 oraz 950 XL zostały przedstawione w październiku 2015 roku jako kolejna generacja w rozwoju możliwości fotografii mobilnej. Pomimo paru wad stanowiły one szczytowe osiągnięcie inżynierów Nokii / Microsoftu w dziedzinie optyki mobilnej i pod koniec 2015 roku (oraz w 2016 r.) bez wątpienia oferowały jedną z najwyższych jakości zdjęć jakie można było uzyskać na smartfonie. Pytanie tylko czy tak jest nadal?

Czytając różne komentarze czy testy fotograficzne portalu AAWP można dojść do wniosku, że, pomimo upływu lat, flagowe Lumie nadal wiodą prym w fotografii mobilnej i nawet najnowsze urządzenia nie są w stanie zaoferować wyższej jakości, zostając daleko w tyle.

Na początek może parę słów na temat testów, jakie wykonuje Steve Litchfield z portalu AAWP. W każdym z nich Lumia 950 XL wygrywa. Wygrywa nawet jeśli przegrywa. Dlaczego porównania te są dla mnie w znacznej mierze niemiarodajne? Przede wszystkim dlatego, że zdjęcia nie są wykonywane w natywnych rozdzielczościach tylko w 8 megapikselach, w których to telefony Lumia korzystają z oversamplingu, a inne telefony oczywiście nie. Lumie 950 uruchamiają oversampling tylko przy 8 megapikselach, dzięki czemu jest oczywiste, że mogą posiadać przewagę nad każdym innym modelem telefonu, jeśli będziemy bazować na testach w tak niskich rozdzielczościach. Druga wada to metodologia. Nawet jeśli gołym okiem widać, że zdjęcie wykonane Lumią jest nieco gorsze to i tak otrzymuje ono więcej punktów z uwagi na jakieś drobne detale. Ocena jest więc czysto subiektywna, w sensie, bazuje na niejednoznacznych kryteriach oceny. Po trzecie, ocena zdjęć nie jest ważona, a ilość scen w danych warunkach determinuje ocenę końcową. Dla przykładu, jeśli dany telefon robi nieco gorsze zdjęcia nocne to wystarczy wrzucić do porównania więcej takich ujęć by zaburzyć punktację. Wreszcie, ocena dotyczy samych zdjęć i nie obejmuje możliwości oprogramowania, brakuje np. porównania tych samych ujęć, ale wykonanych w trybie manualnym czy np. szybkości pracy migawki etc.

Wracając do postawionego pytania. Czy Lumie 950 / 950 XL nadal mogą pochwalić się najwyższą jakością zdjęć na rynku? I tak, i nie. TAK – jeśli weźmiemy pod uwagę przedział cenowy. Żaden inny telefon w cenie aktualnie ok. 500 zł nie da nam takiej jakości zdjęć. Częściowo porównywalne mogą być jedynie flagowce z Androidem z 2015 r. (G4, S6), tyle że ich zakup jest praktycznie nieopłacalny i obarczony ryzykiem wad sprzętowych, co dotyczy przede wszystkim Lg G4. NIE – jeśli porównamy te modele z obecnymi flagowcami. Pixel 2, Samsung S8, LG G6, Huawei Mate 10 Pro, wszystkie te smartfony, śmiem twierdzić, wykonują zdjęcia na wyższym poziomie, oferując przy tym znacznie więcej, więcej ustawień, dodatkowych funkcji, nie mówiąc już o pracy aparatu i samego systemu. Niestety, ale Lumie się już mocno postarzały. To, co dwa lata temu prezentowało się niesamowicie, obecnie nie robi już takiego wrażenia. Wystarczy spojrzeć chłodnym okiem na zdjęcia wykonane kilka lat temu. Dzienne prezentują się nadal bardzo dobrze. Największy problem można dostrzec przy ujęciach wykonywanych w słabszych warunkach oświetleniowych, gdzie spora ich część nie grzeszy ostrością i szczegółowością.

Lumia 950 nie jest, i nigdy nie była, idealnym foto-smartfonem. Dla równowagi dodam: współczesne flagowce też nie są. Każdy kolejny rok podnosi wyżej poprzeczkę i to co aktualnie wydaje nam się satysfakcjonujące za rok będzie już przestarzałe. Podstawowe problemy, z jakimi borykały się Lumie, dotyczyły m.in.:

złego balansu bieli i niewłaściwej temperatury barwowej (przesunięcie w stronę czerwieni) – zdjęcia wykonywane z automatu były (są) zbyt ciepłe a biel beżowa lub nawet wręcz różowa; na poniższym przykładzie (crop 1:1) widać białą donicę, która w lewym ujęciu z automatu balansuje na granicach beżu / różu, widać też mocne szumy, typowe dla scen przy sztucznym świetle. Po prawej mamy skorygowany balans bieli w trybie manualnym, donica wygląda tak jak powinna, niestety całe otoczenie jest zbyt zimne i nabiera odcieni lekko niebieskawych, widać też jeszcze większe szumy i lekkie poruszenie całej sceny tak jakby nie działała stabilizacja optyczna

Kolejny przykład, tym razem w pełnym świetle – widoczne wyraźne przesunięcie w stronę czerwieni. Piasek, który ma kolor betonu, jest żółty, a biała tablica lekko kremowa. Dopiero zmiana temperatury barwowej w trybie ręcznym pozwala na uzyskanie właściwych rezultatów:

problemów z ostrzeniem w słabych warunkach oświetleniowych. Jako przykład zdjęcie kota w sztucznym oświetleniu. Znaczna zdjęć jakie przeglądam i wykonanych w takich warunkach wygląda słabo, są rozmyte, nieostre, jakby trzęsły mi się ręce, dla porównania LG G6 nie ma problemów z ostrością czy szczegółowością, zdjęcia wyglądają na wykonane w wyższym ISO, mają więcej światła, w trybie ręcznym rezultaty są jeszcze lepsze. Po lewej Lumia, gdyby ktoś miał wątpliwości.

Problemy z ostrością dotyczą prawdopodobnie jedynie modelu 950 z końcówką XL i nie wiadomo czy jest to wada hardware’u czy software’u (firmware). Matryce w obu modelach są identyczne, być może wada ta dotyczy błędów w oprogramowaniu. Co ciekawe, Steve Litchfield do testów używa modelu 950 XL, pytanie więc czy jest to wada powszechna czy tylko występująca w niektórych egzemplarzach (możliwa wada fabryczna mechanizmu stabilizacji optycznej).

Kolejne problemy dotyczą nie tyle samej jakości zdjęć co oprogramowania. Lumia 950/XL ostatnią aktualizację firmware, poprawiającą m.in. właściwości kamery, otrzymała 7 lipca 2016 roku. Miesiąc później sprzęt został przez MS (nieoficjalnie) spisany na straty. Zamknięto fabryki i część usług. Podobnie sama aplikacja Aparatu zatrzymała się w rozwoju, nie oferując już nic więcej i utrwala stare błędy typu zawieszanie się przy serii zdjęć z włączonym HDR. Tryb manualny nie oferuje też takiej dokładności nastawy jak ten w G6 czy S8 np. w zakresie zmiany temperatury.

Powyższe zdjęcia to tylko przykłady. Bardziej szczegółowe testy już niebawem. Zmieniając Lumię 950 / XL na najnowsze flagowce nie musimy się obawiać utraty jakości. To co zyskujemy to szybkość i stabilność działania, bardziej rozbudowany tryb manualny, dodatkowe funkcje (np. filtry nakładane na żywo, większa ilość formatów zapisu, w przypadku LG dodatkowo: tryb szerokokątny oraz tryb manualny wideo) i płynnie i bezproblemowo działający system mobilny. Większość nowych flagowców oferuje podwójne aparaty, z funkcjami teleobiektywu / zdjęć monochromatycznych lub zdjęć szerokokątnych w zależności od modelu.

Jakie jest Wasze zdanie? Czy jakość zdjęć jest dla Was kluczowym elementem przy wyborze nowego telefonu? Czy po zmianie telefonu odczuwacie wyższą lub niższą jakość zdjęć? A może nadal używacie Lumii 950?

Na koniec warto dodać jeszcze jedną rzecz: to nie aparat robi zdjęcia, tylko człowiek.